Telefoniczna Poradnia Pomocy Palącym: 801 108 108
Felieton

Opublikowano środa, 03-12-2014

Zielono mi

Uwielbiam wszystko, co jest zielone. Chrupiąca sałata na śniadanie jest najlepszym początkiem dnia. Ale nie zawsze tak było…

Jedzenie ma początek w głowie. Ona kieruje wyborami, ale nie jest łatwo odzwyczaić się od wieloletnich nawyków. Trudno przekonać głowę, aby sięgała po zdrowe produkty. Czasem jednak ta przemiana na zdrowy styl życia przychodzi stopniowo, jakby niechcący. Kiedyś nie wyobrażałam sobie, że można wypić herbatę bez cukru, aż nagle pewnego dnia słodzona herbata przestała mi smakować. Odkryłem, że cukier psuje smak herbaty. Nie wypijam herbaty jednym haustem, zimniej, tylko delektuję się jej smakiem, jak kiper winem. Może dlatego, ma dla mnie znaczenie, jak herbata naprawdę smakuje. Szczególnie lubię zieloną herbatę. Generalnie, jak już wspomniałem, lubię zielone.
pimage (1)

Kiedyś nie lubiłem i nie jadłem niczego zielonego – nie smakowało mi. Jako dziecku, zielone warzywa kojarzyły mi się z trucizną i po prostu puchły w gardle. Dziś za zieloną sałatę, ogórki, zielone oliwki i paprykę dam się pokroić. Czasem myślę, że w poprzednim życiu musiałem być królikiem. Dziś po prostu objadam się i zajadam zielonymi warzywami. Czy to możliwe? Tak, zielone są również zioła. Mam mój prywatny zielnik, w którym rosną różnorodne zioła, np. kolendra, bazylia, tymianek, estragon, pietruszka, majeranek. Dzięki świeżym ziołom gotowane czy pieczone warzywa są niesłychanie aromatyczne i pyszne. Z tych ziół tworzę najprostszy i najsmaczniejszy sos winegret. Przepis na sos otrzymałem od mojej rodziny, która mieszka we Francji. Ciocia jest mistrzynią francuskich specjałów. Oto przepis na sos, który ożywi każdą sałatkę: oliwa, cytryna, sól i pieprz wstrząśnięte w słoiku. Gotowe. Zastanawiasz się, czy gotowane warzywa mogę być smaczne? Mogą i są! Do sałaty z takim sosem polecam pieczone w piekarniku buraki. Spróbuj: obrane buraki należy pokroić w grube plastry, następnie polać delikatnie oliwą i octem balsamicznym, poprószyć szczyptą soli i pieprzu, dodać kilka ząbków czosnku w całości i odrobinę cukru. Wszystko zamknąć w naczyniu żaroodpornym i wstawić do piekarnika na 2,5 godziny w temp 160 stopni. Pyszne i na ciepło, i na zimno.

Ten zestaw wspaniale uzupełni kawałek chudego mięsa. Ale co zrobić, kiedy jesteś ciągle w podróży, kiedy jedzenie hotelowe, przydrożne bary i fast foody są jedyną alternatywą? Czy można zjeść coś zdrowego w takich miejscach? W pogodowych podróżach dla „Dzień Dobry TVN” przemierzam dziesiątki, a nawet setki kilometrów każdego miesiąca, dlatego wiem, że można – to właśnie jest kwestia głowy. Ja wszędzie wybieram to, co jest najzdrowsze w menu. Wybieram sałaty, grillowane warzywa. A jeśli w hotelowym zestawie śniadaniowym nie ma warzyw, zbieram z tac sałaty i wszelkie warzywne dekoracje upiększające sery i wędliny. Oczywiście tan akt destrukcji wzbudza poruszenie wśród obsługi i gości hotelowych. W sklepie na stacji benzynowej kupuję sok pomidorowy, który przy odrobinie wyobraźni zastąpi mi zupę pomidorową lub włoskie gazpacho, a przy okazji uzupełni potas oraz ugasi głód i pragnienie.

image4

Ponieważ dużo podróżuję, jestem przygotowany na sytuację: nigdzie, nic sensownego do jedzenia. Mam zawsze ze sobą wodę – piję 2 do 2,5 litrów wody dziennie – oraz suszone owoce i orzechy. Te smakołyki są dostępne nawet na każdej większej stacji benzynowej. Mieszanka studencka, migdały czy orzechy włoskie zaspokoją każdy gust, a do tego odżywią mózg zdrowymi tłuszczami.

Oczywiście uwielbiam tort bezowy, puszysty sernik i pachnąca szarlotkę, ale uczciwie najlepiej czuję się po wspaniałej uczcie warzywnej.

Myślisz: aha, ciekawe, kto jeszcze chce jeść te uczty warzywne? Otóż przysmakiem moich gości jest purée z selera, które przygotowywane na parze wydobywa z tego niedocenionego warzywa lekką orzechową nutę, nadając mu zaskakujący i szlachetny smak. Takie kulinarne niespodzianki i odkrycia są dla wszystkich moich gości prawdziwą podróżą w zakamarki smaków. Takich kulinarnych smakołyków nie pożera się i nie wchłania, lecz celebruje i odkrywa. Dzięki temu żołądek, który, mimo wszystko jest daleko od głowy, ma czas poinformować ją, że jest już najedzony. Czas jest najlepszym sprzymierzeńcem we właściwym oszacowaniu ilości zjadanych potraw. Czas dany kolacji wystarczy za każdą dietę. Osobiście nie znoszę słowa „dieta” – kojarzy mi się z wyrzeczeniami i ograniczeniami. Tymczasem, każdy ma swoją dietę, na którą powinno składać się to, co lubimy, więc ważne jest, aby polubić zdrowe produkty – owoce, warzywa, orzechy i wszystko, co zielone.

Autor: Bartek Jędrzejak




Back to Top ↑