;
Telefoniczna Poradnia Pomocy Palącym: 801 108 108

Po jakim czasie od rzucenia palenia (i czy w ogóle) chęć sięgnięcia po papierosa minie? Większość metod rzucania palenia opiera się o „silną wolę”. Czy to oznacza, że nawet jeśli „pozbędę” się nałogu, to do końca swego żywota będę musiał opierać się pokusie? Ile czasu musi minąć od wypalenia ostatniego papierosa abym poczuł się wolny? Trzy tygodnie? Miesiąc? Rozumiem, że to sprawa indywidualna, ale czy można to jakoś ogarnąć statystycznie? Wydaje mi się, że mogłoby mi to pomóc w utrzymaniu motywacji, której bądźmy szczerzy – już po paru godzinach zaczyna brakować. Ale wiedząc, że np. takie, albo inne skutki odstawienia nikotyny miną po tygodniu, a chęć sięgnięcia po papierocha minie po miesiącu, łatwiej jest się zmobilizować („dalej Gjeńjuś, jeszcze tylko tydzień i będzie po wszystkim”). I jeśli można – jeszcze jedno pytanie, tym razem dotyczące poradni telefonicznej. Czy doradcy to byli palacze, którzy wiedzą z doświadczenia z czym boryka się rzucający delikwent, czy teoretycy? Z poważaniem Leszek

Panie Leszku,
Faktycznie zaangażowanie „silnej woli” w rzucanie palenia jest niezbędne. Proszę jednak pamiętać, że nawet „słabą silną wolę” można wzmacniać. Tym co najbardziej działa, jest osiąganie kolejnych celów. Dlatego może dobrym pomysłem dla Pana będzie wyznaczanie sobie krótkich etapów i koncentrowanie się na tym żeby: nie zapalić do obiadu, potem do kolacji, potem do np. poniedziałku itp.
Rzucanie palenia jest bardzo złożonym procesem, tak jaki i złożonym problemem jest uzależnienie od tytoniu. Wymaga często działania na wielu polach. Z jednej strony, jeśli ktoś odczuwa silne objawy odstawienne, warto rozważyć zastosowanie środków wspomagających rzucanie palenia . Z drugiej wskazane jest zidentyfikowanie wszystkich tzw. wyzwalaczy czyli sytuacji, emocji, osób czy miejsc, które wywołują chęć palenia. Tu przechodzimy do pytania o chęć palenia. Określa się, że chęć palenia może utrzymywać się przez ok. 6 mcy. Ale to tylko szacunki. Każdy, kto rzuca palenie przeżywa to inaczej. Tym co powinno Pana uspokoić, jest fakt, że potrzeba palenia najsilniejsza jest przez pierwszych kilka dni (ok.7). Z każdym dniem, a nawet godziną uczymy się ją kontrolować, nabywamy doświadczeń, które mówią nam co zrobić, kiedy znowu się pojawi. Proszę pamiętać, że chęć zapalenia trwa kilka minut, jeśli uda nam się odwrócić od niej swoją uwagę. Jeśli skupimy się na tej potrzebie niestety będzie narastać. Dlatego wcześniejsze określenie sobie kiedy mogę odczuć chęć palenia (np. na przerwie w pracy, na widok kolegi, z którym zawsze palę, kiedy będę bardzo zmęczony itp.)może bardzo pomóc. Pozwoli w pierwszym okresie po rzuceniu palenia, unikać części tych wyzwalaczy (np. nie planujemy rzucenia palenia w dniu spotkania z palącymi znajomymi), a na inne przygotować zastępstwo (np. przerwa w pracy na rozmowę przez telefon, lub herbatę)
Odpowiadając na ostatnie pytanie: w Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym pracują zarówno osoby, które nigdy nie paliły, jak i takie, które kiedyś paliły. Wszyscy jednak bardzo dobrze rozumieją problem uzależnienia od tytoniu i to z czym zmagają się osoby przestające palić.
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia
Irena Przepiórka


Back to Top ↑